Wczesnym rankiem 28 września będziemy świadkami całkowitego zaćmienia Księżyca. Warto zarwać nockę i obejrzeć ten fenomen, bo - wbrew pozorom - zdarza się on nie tak często, jak podejrzewa większość z nas.
   Do zaćmień dochodzi kiedy Słońce, Ziemia i Księżyc układają się w jednej linii. W zależności od wzajemnego położenia tych ciał obserwujemy wówczas zaćmienia Słońca (Księżyc znajduje się pomiędzy Słońcem a Ziemią; ostatnio 20 marca 2015) lub Księżyca (Ziemia znajduje się pomiędzy Słońcem a Księżycem). 28 września nad ranem będziemy mogli podziwiać drugie z tych zjawisk. O godz. 02:11 Srebrny Glob zacznie zanurzać się w półcieniu Ziemi, ale ta faza zaćmienia będzie praktycznie niezauważalna. Dopiero po godz. 03:07 - kiedy nasz satelita wejdzie w zasadniczy cień naszej planety - zaczniemy dostrzegać stopniowe pociemnienie księżycowej tarczy wędrujące od górnej jej krawędzi ku dołowi. O 04:11 Księżyc całkowicie zniknie w cieniu Ziemi, a o 04:47 zjawisko osiągnie maksimum. Całkowita faza potrwa do 05:23, a koniec fazy częściowej nastąpi o 06:27, kiedy niebo będzie już jasne na krótko przed wschodem Słońca.
   Jak będzie wyglądał zaćmiony Księżyc? Nie wiadomo. Nie ma bowiem dwóch identycznych zaćmień Księżyca. Pamiętajmy, że w trakcie zjawiska nasz satelita staje się swego rodzaju ekranem, na którym wyświetla się cień Ziemi. Z kolei nasza planeta jest otoczona stosunkowo gęstą atmosferą, w której unoszą się rozmaite zanieczyszczenia oraz pyły wulkaniczne. W zależności od stopnia przezroczystości naszego powietrza zaćmiony Księżyc przybiera różne zabarwienie - od jasnopomarańczowego (kiedy atmosfera jest względnie czysta) po ciemnobrunatny (kiedy zapylenie jest duże). Warto sprawdzić to na własne oczy!
   Kolejnym powodem, dla którego warto zaplanować obserwacje jest fakt, że zaćmienie zbiega się z pełnią tzw. super-Księżyca, kiedy nasz satelita jednocześnie znajduje się najbliżej Ziemi na swej orbicie (perygeum). Jak wiadomo, Srebrny Glob nie krąży wokół Ziemi po okręgu, lecz po nieznacznie spłaszczonej elipsie. Oznacza to, że odległość Księżyca od Ziemi waha się od ok. 350 000 km do ponad 400 000 km. W noc zaćmienia nasz satelita osiągnie minimalny dystans 353 000 km, dzięki czemu jego pozorny rozmiar będzie o 14% większy niż podczas pełni w apogeum, a - zanim Srebrny Glob zanurzy się w cieniu Ziemi - jego blask będzie aż o 30% mocniejszy.
   Wbrew pozorom, do zaćmień Księżyca dochodzi rzadziej niż do zaćmień Słońca. Statystycznie rzecz biorąc, na każde trzy zaćmienia Słońca przypadają dwa zaćmienia Księżyca, ale ponieważ ich zasięg obserwacyjny jest o wiele większy, mamy wrażenie, iż te zjawiska zachodzą częściej. Spójrzmy jednak w kalendarz: ostatnie całkowite zaćmienie Księżyca widoczne z Polski miało miejsce 10 grudnia 2011 roku, zaś następne wypadnie 27 lipca 2018 roku. Nie warto czekać tak długo - tym bardziej, że prognozy na noc 27/28 września są optymistyczne. Powodzenia!

opracowanie © Piotr Majewski